{ycie po |yciu
 

    Kwestia |ycia po [mierci ju| od tysicy lat jest przedmiotem ró|norakich wierzeD i spekulacji. Ludzie wszystkich kultur s przekonani, |e po [mierci musi istnie inna rzeczywisto[, do której udaje si nasza dusza, tym samym, w sensie antropologicznym, problem "|ycia po |yciu" staje si swoistym uniwersum kulturowym.

  Jedn z istotnych przesBanek, aby twierdzi, |e nasze |ycie nie koDczy si wraz ze [mierci, s relacje ludzi, którzy prze|yli [mier kliniczn. Do Strefy 11 codziennie przychodzi setki listów z relacjami ludzi, którzy zetknli si z ró|nego rodzaju niezwykBymi zjawiskami daleko wykraczajcymi poza mo|liwo[ci wytBumaczenia ich przez wspóBczesn nauk. Niemal poBowa z nich dotyczy problemu |ycia po [mierci. Na podstawie programu badaD "SATORI" przeprowadzonego przez Stref 11 mo|na wysnu wnioski, i| wszystkie relacje, ludzi, którzy prze|yli [mier kliniczn, posiadaj kilka wspólnych cech :

  I. poczucie nadnaturalnego spokoju II. poczucie utraty ciaBa III. poczucie wstrtu do ludzkiego ciaBa IV. w ka|dej relacji nastpuje spotkanie z kim[, kto zmarB wcze[niej V. |adna z osób, która prze|yBa [mier kliniczn, nie boi si lub wrcz pragnie prze|y jeszcze raz tego typu do[wiadczenie.

  Miliony ludzi, którzy otarli si o [mier, opisuj do[wiadczenie opuszczenia swojego ciaBa i podró|y do innego [wiata. Czy|by byB to dowód na istnienie |ycia po [mieci, czy te| s to tylko ostatnie my[li gasncego mózgu?

  Kiedy KGB postanowiBo zamordowa Cotne Rodonaja, gruziDskiego dysydenta, nie pozostawiono mu najmniejszej szansy. Najpierw potrcili go samochodem, a nastpnie, dla pewno[ci, jeszcze raz przejechali. CiaBo zostaBo jak najszybciej zabrane do kostnicy i zamro|one, by mo|na byBo dokona sekcji zwBok. Po trzech dniach, kiedy patolog zrobiB pierwsze nacicie, Rodonaja otworzyB oczy. Lekarz zamknB je i kontynuowaB zabieg, ale oczy otworzyBy si znowu. Na przekór wszystkiemu, Rodonaja |yB. Sam fakt, |e Cotne Rodonaja prze|yB, jest niesamowity, jednak najbardziej zdumiewajca byBa jego opowie[ o tym, co widziaB w czasie, kiedy byB "martwy". MiaB wra|enie, |e znalazB si w [wietlistym [wiecie, w którym nie obowizywaBy prawa fizyki. MógB przemieszcza si dokd chciaB, widzie poprzez [ciany, czyta ludzkie my[li i odbywa podró|e w czasie. Lekarze nie uwierzyliby mu, gdyby nie dowody, jakie im przedstawiB. W czasie swej "podró|y" sByszaB pBacz noworodka w pobliskim szpitalu. Dziki swej nadnaturalnej percepcji zdoBaB dostrzec, |e dziecko ma pknite biodro, o czym nie wiedzieli lekarze. Po odzyskaniu mowy ( po 3 dniach od przebudzenia ) natychmiast poinformowaB o tym personel szpitala. Oczywi[cie Rodonaja nie mógB wiedzie o istnieniu dziecka, nie mówic ju| o jego obra|eniach. Jednak prze[wietlenie promieniami rentgena potwierdziBo jego sBowa. Dotychczas jedynym wytBumaczeniem tej tajemniczej historii jest wersja podana przez samego Rodonaja.

  MateriaB dowodowy

  Cotne Grigoriewicz Rodonaja "zmarBy" w 1976 roku mieszka obecnie w Teksasie i jest pastorem w ko[ciele metodystów. Z do[wiadczeniem wBasnej [mierci ( ang. NDE - Near - death - Experience ) mamy do czynienia kiedy czBowiek umiera i ma wizje |ycia po [mierci, zanim wróci do [wiata |ywych. Opisy tego stanu maj wszelkie cechy doskonaBego kBamstwa: s proste, niesprawdzalne i ludzie chtnie w nie wierz. Ale czy rzeczywi[cie jest to kBamstwo? Przeprowadzone w 1992 roku badania wykazaBy, |e w samych Stanach Zjednoczonych 13 milionów ludzi do[wiadczyBo czego[ w rodzaju prze|ycia wBasnej [mierci. Miliony innych przypadków opisano w tak odlegBych od siebie krajach jak Wielka Brytania, Indie, Chiny czy Zair. Zwraca uwag fakt, i| w wikszo[ci przypadków relacje ludzi, którzy do[wiadczyli wBasnej [mierci, s do siebie podobne, niezale|nie od wyznawanej religii czy wierzeD.

  Ku [wiatBu

  Typowe NDE zaczyna si od tego, |e umierajcy niejako opuszcza swe ciaBo i zaczyna widzie [wiat z perspektywy ptaka. Nastpnie wchodzi do ciemnego tunelu, na koDcu którego l[ni mocne [wiatBo. Kiedy ju| dociera do zródBa owego [wiatBa, doznaje zazwyczaj uczucia absolutnego spokoju, w momencie tym czsto pojawia si wizja Boga. W niektórych przypadkach owa wizja zastpiona jest obrazem piekBa. Po wej[ciu w stref [wiatBa umierajcy sBysz gBos, który zadaje im pytania: Czy udaBo im si co[ osign? Czy zrobili co[ zBego? Nastpnie gBos stwierdza, |e skoro maj jeszcze co[ do zrobienia na ziemi, to musz tam wróci. Niechtnie poddaj si temu nakazowi, a po powrocie do [wiata |ywych ich [wiatopogld ulega zwykle zmianie. Zmier nie budzi ju| obaw, a dotychczasowy materializm zostaje zastpiony postaw nakierowan na sprawy duchowe. PodobieDstwo cechujce wikszo[ opisów tego stanu sugeruje, |e mamy tu do czynienia z czym[, co dzieje si naprawd. Wci| jednak pozostaje pytanie: czy jest to przemiana duchowa, czy tylko wynik zmian psychofizycznych?

  Umierajcy mózg

  Dr Susan Blackmore, psycholog z Uniwersytetu West of England, twierdzi, |e wiele opisanych przypadków mo|e by wyja[nionych jako wynik niedotlenienia mózgu. "Gasncy mózg mo|e wci| budowa modele [wiata," twierdzi dr Blackmore, "tyle, |e nie bd one powstawa w oparciu o do[wiadczenie zewntrzne, lecz z pamici i wyobrazni. Podobnie jak sny i wspomnienia, mog by one ogldane z perspektywy ptaka." Teoria dr Blackmore staBa si przedmiotem ostrej krytyki. Profesor David Fontana z Uniwersytetu Monho w Portugalii podkre[la, |e w wielu relacjach pojawiaj si zupeBnie nowe dla opisujcych je osób zdarzenia, które nie mogBy pochodzi ze wspomnieD, czy te| wyobrazni. PotwierdziBy to eksperymenty przeprowadzone na ochotnikach, którzy zgodzili si przebywa w komorze z ograniczona ilo[ci tlenu. Ich sprawno[ fizyczna, jak i psychiczna, w tym pami, zmniejszyBa si znacznie. Mimo, |e niektórzy mieli halucynacje, ich wizje w niczym nie przypominaBy klarownych opisów stanu, w jakim znajdowali si umierajcy. WedBug dr Blackmore "samo niedotlenienie mózgu nie wyja[nia efektu do[wiadczenia [mierci. By mo|e jest to efekt zwikszonego wydzielania endorfiny." Endorfina to substancja podobna w dziaBaniu do morfiny, uwalniana w mózgu pod wpBywem stresu. To dziki niej, np. w razie zBamania ko[ci, jeste[my w stanie poradzi sobie z bólem. Zatem, w momencie [mierci endorfina stanowiBaby co[ w rodzaju naturalnej tabletki nasennej.

  Wizje piekBa.

  Argument z endorfin ma swój sBaby punkt. Mózg, który, próbowaBby uwolni od bólu, staraBby si raczej wytworzy przyjemne wizje. Niestety, nie wszystkie do[wiadczenia ludzi, którzy prze|yli wBasn [mier, s przyjemne, a wielu z nich odwiedza krain koszmaru. Podobnie jak wizje nieba, tak i obrazy piekBa s do siebie bardzo podobne. Doktor Maurice Mawlings, kardiolog, zauwa|yB, |e wielu jego pacjentów opisywaBo swoje "po[miertne" podró|e jako wyprawy w gBb piekieB. Oto jedna z tych relacji: "SpogldaBem z góry na swoje ciaBo, le|ce wci| na stole operacyjnym. Nagle zostaBem wcignity do jakiego[ ciemnego miejsca, w którym peBno byBo pyBu, a powietrze byBo niewyobra|alnie gorce. ByBem przera|ony. MiaBem wra|enie, |e co[ mnie obserwuje, jakie[ demony, czy potwory...ZaczBem krzycze, |eby mnie wypu[cili. Wtedy znalazBem si znowu w swoim ciele. Od tej pory bardzo boj si [mierci. Nie potrafi zasn przy zgaszonym [wietle."

  Efekt zbiega.

  Argument o wpBywie endorfiny staje si jeszcze mniej przekonywujcy je[li wezmie si pod uwag tzw. "efekt zbiega." Jak podkre[la profesor Fontana, bardzo niewielu sportowców, którzy w czasie zawodów maj podwy|szony poziom endorfiny, dziki czemu ich wydolno[ znacznie si zwiksza, do[wiadcza czego[ co przypominaBoby wizje ludzi, którzy prze|yli wBasn [mier. Znane przypadki do[wiadczenia wBasnej [mierci dotyczyBy jedynie takich sportowców, jak samotni |eglarze, czy alpini[ci. Jednak, jak twierdz [wiadkowie, byBy one zwizane nie tyle z efektem zwikszonego wydzielania endorfiny, co z rzeczywistym zagro|eniem |ycia. W 1994 roku alpinistka Jacqui Greaves odpadBa od [ciany w szkockich górach Cairngorms i spdziBa 16 godzin w lodowatym kamienioBomie. "CzuBam si bardzo dziwnie", opisuje swoje prze|ycia Jacqui, "miaBam wra|enie, |e opu[ciBam swoje ciaBo i znalazBam si w piknej, bBkitnej krainie. To byBo cudowne uczucie, a co najwa|niejsze nie czuBam ju| zimna." By mo|e to dziki temu do[wiadczeniu Jacqui znalazBa siBy, by zbudowa sobie ze [niegu osBon

Portal Cenebit.pl